 |
|
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
Wystawa rysunku i malarstwa |
|
Data dodania: 2010-03-10
|

Ekspozycji towarzyszy pokaz książek i rekwizytów filmowych
z kolekcji Michała Skalca
Otwarcie wystawy: 11.03.2010r g.18
Projekcja filmu "Diuna" g.19
Duża Galeria
DIALOG ZE ŚWIATAMI DIUNY
Każde dzieciństwo naznaczone jest jakimś symbolem, wspomnieniem czy też marzeniem. Przedmiotem, który najsilniej zapisał się w mojej pamięci, była mała reprodukcja rysunku Dominiqu'a Ingresa – portret Franza Liszta, który ojciec umieścił nad swoim biurkiem.
Na ciemnym blacie stały jeszcze dwie małe rzeźby. Jedna, wykonana z brązu, przedstawiała Fausta, a druga, w secesyjnym stylu, wykonana z białego marmuru, uśmiechającą się Wenus. To wystarczyło, aby umeblować na całe lata moją rodzącą się wyobraźnię.
Zawsze towarzyszyło mi wyobrażenie tego wyjątkowego rysunku Ingresa – najwspanialszego rysownika w historii sztuki. Zapisana głęboko w pamięci fascynacja nie opuściła mnie nigdy. To najprawdopodobniej ona pozwoliła mi przed pięciu laty przedsięwziąć tę gigantyczną podróż po światach Diuny. Nie są to ilustracje, lecz swego rodzaju dialog z tekstem, a raczej ukłon dla dzieła Herberta. Wcześniej podobny ukłon potrafili genialnie wyrazić Gustaw Dore, ilustrując Biblię, i William Black, ilustrując Raj utracony Johna Miltona, angielskiego poety XVII wieku. W tych przypadkach mamy do czynienia z dziełami absolutnych wyżyn literatury i sztuki.
Niewątpliwie Diuna należy do arcydzieł literatury światowej. Jest to jedna z tych gigantycznych kolumn, które podtrzymują sklepienie budowli zawierającej najcenniejszą spuściznę kultury świata. Dzieło Herberta opiera się wszelkim próbom zaszufladkowania i nie potrzebuje żadnej etykiety dla określenia stylu.
Praca nad rysunkami do tej książki sprawiła mi wielką przyjemność. Kiedyś moja 14-letnia córka pasjonowała się tym dziełem. Być może jutro jej dzieci zapragną, idąc śladem matki, przeczytać tę książkę. Chciałbym, aby czytelnicy, także ci najmłodsi, kiedy pochłonie ich tekst opowieści Herberta, nie zostali obarczeni małowartościowymi interpretacjami graficznymi. Pragnę, aby uniknęli dosłowności, niepotrzebnych ograniczeń i niezręcznych podpowiedzi, które potem zablokują ich wyobraźnię, opinie i pomysły.
Herbert niezwykle mądrze nadał akcji i postaciom ton nieostrego zdjęcia, co daje czytelnikom możliwość przywłaszczenia sobie jego świata i nadania mu własnego kolorytu. Jak każdy wielki pisarz, Herbert nie blokuje przemyśleń czytelnika i nie więzi jego wyobraźni, dlatego dzieło poety tak zręcznie wyrywa się z uchwytu mijającego czasu.
Chciałbym, aby ten zarysowany przeze mnie świat był moim osobistym prezentem dla Miłośników literatury fantastycznej, dla wnuków i tych wszystkich przyszłych czytelników, którzy są ich rówieśnikami.
To właśnie im tak bardzo potrzebna jest wyobraźnia, otwarty szeroki horyzont i dalekie spojrzenie w przyszłość.
SZLACHETNOŚĆ KRESKI
Jeżeli splendor katedr tak uparcie przeciwstawia się czasowi, to dlatego, że pod ich olśniewającym i widzialnym pięknem kryje się solidna konstrukcja. Widać w niej pracę dokładną i wykonywaną cierpliwie, począwszy od chwili położenia pierwszego fundamentu, pierwszego kamienia, pierwszego szlifu…
Trudno sobie wyobrazić, aby mała powierzchnia rysunku była rządzona tymi samymi prawami co olbrzymia budowla i aby dominowały w niej te same siły oraz by mogła sprostać tym samym wymaganiom.
Jednakże rysunek-konstrukcja – która stanowi fundament każdego dzieła – pomimo wielkiej skromności użytych środków posiada i rozwija niezwykłą siłę wyrazu.
Ślad rysunku, ślad kreski ołówka na papierowym arkuszu, przywodzi na myśl rysę diamentu. Rysę uczynioną narzędziem, którym skupiony rytownik rzeźbi gładką powierzchnię kryształu, pozostawiając na niej zapis o tysięcznych odblaskach tęczy.
Lśniąca płaszczyzna - niczym dotknięte lustro wody - chwyta w swych rozedrganych kręgach promienie światła i rozproszone myśli.
Rodzi się wtedy niezwykła wizja i wrażenie ... Jakiś cudownie czysty głos wznosi się a capella w absolutnej ciszy i przechodzi majestatycznie przez odrętwiałą przestrzeń, pozostawiając za sobą wspaniałe echo i wibrujący w nieskończoność bukiet wykwintnie ułożonych dźwięków.
Kartka papieru staje się sceną, przy której widz wyobcowuje się i wkracza w przebogatą, jeszcze nietkniętą emocją przestrzeń…
Gdziekolwiek spojrzy, staje się świadkiem i uczestnikiem niezwykłego spektaklu. Tłum kresek wibruje w pozornym chaosie i pośpiechu. Potem, jakby wiedziony niezauważalnym gestem choreografa, organizuje się i w oszałamiającym tańcu tworzy kabalistyczny balet.
Niektóre linie układają się harmonijnie na obrzeżach, aby podziwiać inne, podobne solistom-wirtuozom, którzy ulatują wysoko w przestrzeń i później opadają powoli… Lekkie jak czarne i delikatne pióra wirujące z niespotykanym wdziękiem.
Wszechwładne w magicznej przestrzeni, na zawsze podporządkowują się prawu harmonii.
Wreszcie łagodnieją i powoli nieruchomieją po złożeniu podpisu.

WOJCIECH SIUDMAK
Wojciech SIUDMAK, artysta mieszkający we Francji od 1966 r., uważany jest za czołowego reprezentanta realizmu fantastycznego. Realizm fantastyczny, łączący nadrealną wizję ze sztuką naturalistyczną, ma swe korzenie w surrealizmie reprezentowanym przez S. Dali, R. Magritt. SIUDMAKA łączy z Dalim wirtuozeria w oddawaniu trójwymiarowego złudzenia przestrzeni, poczucie światła i cienia, perspektywy linearne i powietrzne. Ponadczasowa, daleka od teoretyzowania i mody, sztuka SIUDMAKA urzeka renesansową wirtuozerią i perfekcją, fascynuje wykraczającą poza normy wyobraźnią oraz bogactwem intelektualnym. To świat jedyny w swoim rodzaju. Pełen osobistej symboliki, fantastycznych konstrukcji o dziwnych i nieoczekiwanych splotach myślowych. Świat, w którym rządzi dewiza: „Tylko marzenie może przekroczyć niepokonalne bariery”.
„Jaka bezgraniczna fantazja i jaka cudowna zdolność realizowania jej. Talent niemalże niewiarygodny, zdolniejszy i bardziej nieskończony niż ten, który tworzy, wyraża i prowadzi nasze najbogatsze marzenia”.
Federico Fellini
„Od lat podróżuję po świecie jego sztuki. Dzięki niemu wraz z nim, marzę o obrazach ze świata poza horyzontem. Hiperrealistyczny, przekraczający rzeczywistość, intymny z nieskończonością SIUDMAK spokojnie panuje nad swym niezwykłym szaleństwem. Ma boski dar materializowania swojej wyobraźni. Potrafi nas wciągnąć w swoją niezwykłą podróż”.
Jean-Jacques Annaud
„Jego cudowna sztuka rysunku i jego wyczucie światła i cienia, nadają jego wizjom wielką głębię i rozszerzają bogaty wachlarz kolorów i materii. W jego dziełach jest spokojna siła i nieskończona przestrzeń do poznawania i wyobrażania”.
George Lucas
„Blaskiem malarstwa przypominający Ingresa, kryjący w sobie wyostrzone spojrzenie Gustave Moreau i Dali – SIUDMAK celebruje odwieczne Wniebowzięcie Kobiety”.
Paul Guth
„SIUDMAK to Michał Anioł science fiction, który ukazuje nam hieratyczne postacie o atletycznych, umięśnionych ciałach, przywodzące na myśl anatomię Michała Anioła, mężczyzn, kobiet, oczekujących, jakby zawieszonych w wodach płodowych, poza czasem. To nieskończenie zaskakujące i pociągające”.
Michel Nuridsany
Od roku 1988 trwa seria wielkich wystaw retrospektywnych. Szczególnie prestiżowym i unikalnym pokazem była oficjalna wystawa, zorganizowana z okazji wejścia w III Tysiąclecie, na mitycznej – symbolizującej Paryż i Francję – wieży Eiffla. W roku 2003–2004 miał miejsce cykl wystaw retrospektywnych Artysty w ośmiu Muzeach Narodowych w Polsce. Wojciech Siudmak jest honorowym obywatelem Wielunia oraz miasta Gaillac i Ozoir la Ferriere we Francji. Historia Światowego Projektu Pokoju i pomnika „Wieczna Miłość” oraz całego przedsięwzięcia wplata się intymnie w twórczość Artysty już od początku jego kariery w Paryżu. Obraz „Wieczna Miłość” powstał 20 lat temu, a projekt całości powoli krystalizował i wzbogacał się o nowe elementy. Wizjonerski tekst J. C. Dunyach'a powstał w 1999r., jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnych działań nad Projektem i przed założeniem Fundacji.
To niezwykłe przedsięwzięcie jest owocem rozmyślań i talentu Twórcy, który należy do wąskiej elity artystów pasjonujących się problematyką istoty ludzkiej i kosmosem. To także chęć spojrzenia i zastanowienia się nad losem człowieka, jego możliwościami i zamierzeniami w skali makrokosmicznej, od chwili ujrzenia Ziemi z perspektywy kosmosu i otwarcia dla nas jego przestrzeni. Przedsięwzięcie to ma dla Artysty charakter szczególnej misji – głęboko humanistycznego zobowiązania wobec ukrzywdzonych wojną – nie tylko wielunian, ale wszystkich cierpiących z jej powodu ludzi na naszej planecie. Jego celem jest uświadomienie, że harmonia, piękno i tolerancja są częścią naszego życia, naszych działań i dążeń. Twórca pragnie zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa grożące naszej cywilizacji i na konieczność zaistnienia porozumienia i harmonii. W dziele sztuki może zawrzeć głębokie przesłanie, które będzie odczytane bez względu na czas, miejsce, narodowość czy wyznanie.
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
 |